Warto w życiu zająć się SOBĄ

Weż życie we własne ręce i co się wtedy stanie? Coś strasznego. Nie będzie kogo obwiniać

Warto w życiu zająć się SOBĄ 😊 Niektórzy z wielkim zapałem zajmują się życiem innych. Analizują ich działania sytuacje, doświadczenie, znajomości, wydatki, życie rodzinne… Wiedzą doskonale jak inni powinni postępować i co powinni robić. Udzielają rad ze swojej perspektywy, mając na uwadze  „ niby troske o dobro tej drugiej osoby’’.

A teraz pomyśl? Czy jeśli udzielasz rad innej osobie, która notabene o to nie prosi czujesz się lepiej? Czy nie jest tak że przekonany o słuszności swoich rad budujesz sobie lepsze samopoczucie? Wiesz doskonale co dana osoba powinna zrobić i uważasz, że jest to najlepszy Twój sposób na jej życie?

Dlaczego tak bardzo lubimy zajmować się cudzym życiem?

Bo tak jest łatwiej. Prościej. Zajęcie się swoim życiem wymaga od nas większego wysiłku. Musimy być bardziej odważni w podejmowaniu decyzji, w kierowaniu swoim losem. To my musimy zacząć działać, a nie ta druga osoba. To my musimy zacząć siebie słuchać. Więc po co się męczyć? Lepiej skorzystać z łatwiejszej drogi w budowaniu siebie.

Nie buduj siebie kosztem innych. Zajmij się sobą i daj szansę każdemu na „życie po swojemu”. Każdy ma swoją drogę do przejścia, każdy ma swoją karmę. szkoda czasu na zmienianie tego. Nie przeszkadzaj innym i zadbaj o to aby być dobrym towarzyszem w podróży przez życie.

Czasami warto być zdrowym egoistą!

Działaj proaktywnie. Analizuj, szukaj, dociekaj, zmieniaj. Nie uzależniaj swoich decyzji i życia od zachowań i działań innych osób. Nie czekaj aż „KTOŚ ‘’ się Tobą zajmie. Nie czekaj aż „COŚ ‘’ się wydarzy. Bo się nie wydarzy jeśli Ty nie zaczniesz!

Nie narzekaj, tylko zmień!

Nie czekaj, działaj!

To nie pogoda jest zła, to nie praca jest niesatysfakcjonująca, to znajomi są głupi, nie ma dobrych i złych dni, nie ma lepszych i gorszych osób, zawsze są warunki, zawsze jest jutro i zawsze możesz coś zmienić!

 

Historia Ani i Janka…

Ania jest sprzątaczką i mieszka za granica dwa lata. Codzienne czynności wykonuje jak robot, którym ma zaprogramowane mycie, ścieranie, układanie, pranie, prasowanie…. w między czasie stres czy zdąży na autobus aby być na czas u kolejnego klienta. Pracuje za marne grosze w porównaniu do rynku,ale nadrabia to ilością godzin. Jeszcze dwa lata temu w Polsce, pracowała jako konsultant w banku,a teraz musi wykonywać pracę poniżej swoich kwalifikacji.  Wyjechała za mężem. Chciałaby zmienić pracę, ale nie wierzy w siebie. Nie wierzy, że jest w stanie zmienić swoje życie i swoją sytuacje zawodową. Nie ma pomysłu na swój sukces na obczyżnie.Głównym problemem Ani jest brak znajomości języka i lęk przed zmianą swojego życia. Nie ma też pomysłu na pracę /zajęcie które dawałoby jej satysfakcję. Czy Ania Ci kogoś przypomina?

Janek haruje od świtu do nocy, aby utrzymać całą rodzinę w kraju. Po czasie czuje się jak bankomat, bo jego kontakty z rodziną ograniczają się do wysyłania pięniędzy do kraju, lata na kilka dni co kilka dni, spędzając  więcej czasu na lotniskach niż w domu. A w domu nie odpoczywa, bo zawsze jest coś do zrobienia, załatwienia itp. Izoluje się od normalnego świata, bo nie ma czasu na rozrywkę. Czy Jan Ci kogoś przypomina?

Wszystko co robisz wpływa na Twoją psychikę i możesz się tylko łudzić, że kiedyś się to zmieni.  Ta nowa forma depresji spowodowana niezadowoleniem ze swojego życia, pracą poniżej swoich kwalifikacji czy rozłąką z rodziną jest bardzo popularna u emigrantów.

Takich osób jak Ania i Jan jest wiele za granicą.  Z jednej strony cieszą się z zarobionych pieniędzy, z tego, że mogą zapewnić swojej rodzinie bezpieczeństwo finansowe, ale z innej strony chcieliby robić coś innego, lepszego. Co im w tym przeszkadza? Strach przed podjęciem ryzyka. I to jest jak najbardziej zrozumiałe. W końcu brak znajomości języka i twarda szkoła życia za granicą może podciąć skrzydła niejednemu z nas. Możemy zapomnieć o naszych marzeniach i zaakceptować po prostu to co przynosi nam los. Zakładamy z góry, że i tak nam nie wyjdzie, więc skupiamy się tylko na zarobkach i wydawaniu pieniędzy w Polsce. To jest dobre do momentu kiedy sami się w tym nie zatracimy.

Czy kiedyś będziesz żałował, że czegoś nie zrobiłeś inaczej? Czy to jest aż taki wstyd przynać się, że jest Ci żle na emigracji i wrócić do kraju aby spełniać swoje marzenia? A może jednak masz jakieś możliwości rozwoju za granicą?

A może wcale nie musisz wyjeżdżać z kraju? 🙂

Życie emigranta może zrozumieć tylko inny emigrant!

 

 

 

Pracuj póki nie masz dzieci?

Tobie też mówiono, że rób wszystko ile się da i jak najbardziej możliwie się da póki nie masz dzieci? To nie jesteś sama. Ja w to wierzyłam do czasu aż urodziłam dziecko. Teraz uważam, że posiadanie dziecka w niczym Cię nie ogranicza. Co więcej dodaje Ci więcej odwagi, siły i motywacji. Bo masz dla kogo, bo chcesz być wzorem, bo chcesz dać swojemu dziecku zadowoloną mamę. Nie musisz być Matką Polką i robić wszystko sama. Deleguj, angażuj męża w wychowanie dziecka i nie bój się nie być perfekcjonistką!

 

Mama to pracownik idealny. Potrafi być dobrze zorganizowana, zmotywowana, zaangażowana,  zdyscyplinowana i wielozadaniowa!  Udowodniono, że kobieta posiadająca dzieci znacznie rzadziej korzysta ze zwolnienia chorobowego i wykonuje swoje obowiazki tak samo lub lepiej niż przed urlopem macierzyńskim.  Potrafi dobrze zarządzać sobą w czasie i tak samo dobrze rozpocządzać czasem innych.

  • Póki nie masz dzieci, masz więcej czasu na karierę. 

Wyznacznikiem kariery nie jest posiadanie większej ilości czasu, ale wykorzystanie czasu w sposób efektywny.

  • Póki nie masz dzieci, to się  wyśpij.

Możesz spać nawet 12 h na dobę, ale to nie sprawi że będziesz bliżej sukcesu niż osoba która śpi 6 h.

  • Póki nie masz dzieci, to możesz zostawać po godzinach.

Praca w nadgodzinach nie zbliży Cię do sukcesu w mniejszym stopniu niż efektywna praca w wyznaczonych ramach czasowych. Ja po godzine 16.00 w domu mam np wyciszony telefon i jestem tylko dla córki. Jeśli nikt nie dzwoni po kilka razy z rzędu to chyba nie jest to sprawa, która nie może poczekać do następnego dnia.

  • Póki nie masz dzieci,  jesteś bardziej dyspozycyjna.

A czym jest dyspozycyjność? Przecież w dzisiejszych czasach liczy się coraz bardziej work-life-balance , wyciszanie telefonów po godzinach pracy i brak możliwośći logowania się do systemów po zakończeniu pracy ( Lidl ostatnio to wprowadza) niż bycie na każde zawołanie. Dyspozycyjność jest tylko w Twojej głowie.

  • Póki nie masz dzieci, to bierz kolejne zlecenia.

Wielozadaniowość to przede wszystkim atut mam. Oj nikt nie potrafi tak rozdzielać zadań i aż tyle zrobić w ciągu krótkiego okresu czasu niż mama.

  • Póki nie masz dzieci, powinno Ci się chcieć i mieć większą motywację, bo jak już będziesz je mieć to nie będzie Ci się tak chciało.

Chyba nikt nie jest bardziej zmotywowany do pracy niż kobieta, która się wyrwie z domu po urlopie macierzyńskim. Której wstyd się przynać, że w pracy odpoczywa? (ja)

Jest oczywiste że dzieci płaczą, nie śpią, marudzą, bałaganią, rozlewają wszystko i rozbijają. I jest oczywiste, że Ty możesz być sfrustrowana, niewyspana i zła na cały świat. Musisz znależć sobie w tym nowym świecie swój złoty środek.

Teraz pewnie powiesz: Mam szefa tyrana i ciężko mi wyjść z pracy przed 18.00  lub Łatwo Ci mówic,  ja tracę 2 godziny czasu w ciągu dnia na dojazdy albo Tak, jasne, przecież ja mam tyle pracy, którą muszę wziąć do domu, że niełatwo być szczęśliwym!

Każdy argument jaki znajdziesz jest prawdziwy dla Ciebie w Twojej sytuacji.  Ale co Cię hamuje, aby to zmienić? Co przeszkadza Ci w znalezieniu pracy bliżej domu? Dlaczego nie możesz znależć firmy, która ma inne godziny pracy, takie które Ci będą bardziej odpowiadały? I wreszcie dlaczego bierzesz pracę do domu?

I ostnie moje pytanie co to znaczy dla Ciebie być Kobietą Sukcesu?  Bo dla mnie jest to praca, dzięki której mam możliwość ( bez bycia sfrustrowaną ) pogodzenia moich wszystkich ról życiowych : mamy, kobiety, pracownika/szefa i żony. Jeśli w stopniu nie idealnym, ale zadowalającym osiągnę ten poziom, mogę wg mnie nazwać siebie Kobietą Sukcesu 🙂 A Ty?

Sukcesu zawodowego nie musisz osiągać kosztem rodziny! Przecież sukces zawodowy to właśnie szczęśliwa rodzina! A mamy potrafią być jednymi z najlepszych pracowników i dużo lepiej radzą sobie z obowiązkami od innch!

 

Wyraż negatywne emocje inteligentnym słownictwem!

„Nie jesteśmy odpowiedzialni za nasze emocje, ale odpowiadamy za to, co z nimi uczynimy.” -Jorge Bucay-

Kto z Was chciałby wyrażać swoje negatywne emocje w sposób stonowany, wyczerpujący i skuteczny? Bez podnoszenia głosu, rzucania obelg i słów zaklętych na drugą osobę?

Refleksja ta przyszła mi do glowy po obejrzeniu ostatniego sezonu serialu House of Cards. Pewnie większość z Was oglądała, jeśli ktoś jeszcze nie widział tego dzieła to polecam 🙂 można się wiele nauczyć w jaki sposób osiągać sukces za pomocą słowa. Pomijając inne aspekty i drogę głównego bohatera serialu do objęcia władzy, to w sposób znakomity obraca on słowem w różnych sytuacjach, aby osiągnąć zamierzone cele.

 

Jak  odpowiedzieć w sposób inteligentny na negatywne sytuacje?

  1. Wysłuchaj do końca drugiej strony, bez przerywania.
  2. Weż głęboki oddech
  3. Daj sobie 5 sekund na analizę słów rozmówcy
  4. Odpowiedz używając słów, które nie są inwektywami ( słowa uchodzące powszechnie za obrażliwe)
  5. Mów zwiężle, utrzymuj kontakt wzrokowy i jeden ton głosu.

Nic tak nie rozbraja rozmówcę jak Twoj spokój, opanowanie i konkret.

Komunikuj swoje potrzeby konstruktywnie,inteligentnie tak  aby umożliwić ludziom zrozumienie siebie i Ciebie. To pomoże im zmienić własne zachowanie stosownie do tego, co jest dla Ciebie ważne i do tego co chcesz osiągnąć. Pamiętaj, że to Ty rządzisz emocjami, a nie one Tobą! Kontroluj je! Poprzez swoje wypowiedzi możesz także wpłynać na zachowanie i emocje drugiej osoby.  Kiedy emocje biorą górę nad rozsądkiem, dyskusja zamienia się w niekonstruktywną kłótnię, która często prowadzi do nie potrzebnych, długotrwałych sporów.

Panowanie nad emocjami i wyrażanie się w sposób inteligentny pozwoli nam uniknać wielu konfliktów nie tylko w życiu prywatnym, ale także zawodowym.

 

A teraz zastanów się jak Ty reagujesz na negatywne sytuacje i jakich słów wtedy używasz. Wypisz 10 i znajdż ich synonimy.

 

Do dzieła!

 

 

Do odważnych świat należy!

Do odważnych świat należy! Ile razy zdarzało Ci się używać tego stwierdzenia kiedy podejmowałeś trudne decyzje? Kiedy chciałeś coś zrobić ale się bałeś? Kiedy mówili Ci , że się nie uda, nie dasz rady a Ty i tak sięgałeś po swoje ? A ile razy słyszałeś to od innych?

Nie chodzi mi o odwagę jako czyn bohaterski. Chcę Ci przedstawić odwagę z którą możesz sie spotkać w każdym momencie twojego dnia. Odwagę która napęda do działania, daje satysfakcje w okresie długoterminowym, sprawia że  po prosty CHCE CI się 🙂 Taka odwaga może przejawiac się w różnych sytuacjach życia codziennego np. tworzenia nowego biznesu, zatrudniania nowego pracownika, którego nie znasz i masz obawy czy przyniesie firmie dobre rezultaty, pierwszego dnia w nowej firmie, podpisywania ważnego kontraktu , bycia prelegentem na konferencji  czy choćby zostania rodzicem (bo przecież każdy znas się boi ,ale jednak chce),

Jak zdefinowac taką odwage? Czy mówimy wtedy o bohaterskich czynach? Nie, przecież nie uratowałeś kotki z drzewa, nie wyciągnąłeś dziecka z płonącego domu, nie rzuciłeś się do wody w celu niesienia pomocy. Jednak dla siebie samego jesteś bohaterem jeżeli wrzucisz swoją odwagę do worka z czynnikami wiodącymi Cię do sukcesu. Bo pamiętaj, że sukces składa się z małych kroczków.

Jeśli masz w sobie siłę, aby walczyć ze swoimi lękami to jesteś odważny!

 

Jeśli jesteś w sytuacji w której chcesz coś zmienić przykładowo prace, ale czujesz strach bo ta zmiana będzie trudna, bo nie wiesz co będzie dalej, wątpisz, że Ci się uda. Jednak pomimo swoich wątpliwości podejmujesz decyzje o zmianie to zdobywasz się na odwage. Boisz się, ale masz świadomość i wiesz, że zmiana przyniesie Ci coś dobrego. Zbierasz się w sobie, wyposażasz się w wiarę w sukces, w nadzieję, chęci i wszystko co pozytywne. Jeśli jesteś przygotowany na dobrą zmianę, to świat odpowie Ci tym samym i doda Ci więcej i więcej siły. Nie na darmo krąży powiedzenie, że „jesli czegoś bardzo pragniesz to cały wszechświat działa potajemnie aby udało Ci się to osiągnąć”

 

Ja w swoim życiu spotykam się z odwagą na każdym kroku. Objęłam kierownicze stanowisko w wieku 21 lat z małym doświadczeniem. Wyjechałam na studia na kolo podbiegunowe, lecąc pierwszy raz samolotem. Wyjechałam zupełnie w  ciemno do Norwegii. Założyłam swoją firmę nie znając dobrze języka norweskiego, po 9 miesiącach pobytu w Oslo.  Wróciłam do pracy po urlopie macierzyńskim, z czym wiązało się przekazanie opieki nad córką opiekunce.  Tych sytuacji w których towarzyszy mi lęk było i jest nadal dużo.

Jednak odwaga to jest panowanie nad swoim strachem. To jest działanie pomimo lęku i obaw. Strach najczęściej jest tym czynnikiem który stoi na drodze do szczęścia, może Cię zatrzymać w drodze na szczyt. Ale może być też motywujący. Możesz nad nim miec przewage, bo rodzi się on tylko w Twojej głowie i jest zależny tylko od Ciebie.

Wszystko jest trudne, zanim stanie się łatwe. Wszystko jest trudne do momentu kiedy tego nie doświadczysz!

Jak nauczyć się podejmowania trudnych decyzji w życiu?

 

Decyzje to pewne zobowiązania które wiążą się  z rezygnacją z innych opcji i koniecznością przyjęcia skutków tych decyzji.  Jednak brak podejmowania decyzji oznacza bierność, stanie w miejscu, nie zmienianie porządku życia, które zazwyczaj nie jest takie jakim byśmy chcieli żeby było . Brak decyzji w niektórych przypadkach jest też zgodą na podporządkowanie się i pozwoleniem, by inni decydowali o naszym życiu. Dotyczy to zarówno życia prywatnego, jak i zawodowego.

Kiedyś usłyszałam bardzo fajne zdanie: Trudne decyzje-łatwe życie, Łatwe decyzje- trudne życie . Czy to nie jest prawda?  Ludzie którzy odniesli sukces w różnych sferach życia, wcale nie mówią, że przyszło im to łatwo. Wręcz przeciwnie. Zazwyczaj była to droga dobrych i złych decyzji, które ostatecznie ukształtowały ich kariery. Czasami zła decyzja nie musi oznaczac tragedii. To zależy jak się na nią popatrzy z perspektywy czasu. Może ona miała mieć właśnie taki wpływ na Twoje życie aby przygotować Cię do czegoś innego? Może nasze decyzje, które po czasie z naszego punktu widzenia były złe, wcale takimi nie były?

Przykładowo. Otworzyłeś biznes. Uważasz, że to dobra decyzja. Dajesz z siebie max dużo, probujesz rozwinać go, popełniasz błędy ale idziesz dalej. Niestety biznes sie nie kręci z różnych powodów. Masz długi. Zamykasz. Plujesz sobie w twarz, że zachciało Ci się biznesu, firmy i zostałeś z długami.  Wyjeżdżasz do np. Norwegii sfrustrowany sytuacja finansową wykonujesz pracę poniżej swoich kwalifikacji. Zarabiasz pieniądze. Zaciskasz zęby. Mija rok, dwa lata. Analizujesz swoje błedy, podjęte decyzje podczas prowadzenia biznesu. Odkładasz pieniądze. Obserwujesz świat, szukając inspiracji.  Wracasz do kraju z nowym pomysłem, z kapitałem i inwestujesz.  Znalazłeś złoty środek i biznes się kręci. Jest dobrze. Uznajesz że dobrze zrobiłeś wyjeżdżając za granicę. Nie zrobiłbyś tego gdybyś nie musiał zamykać poprzedniej firmy. Koniec konców wyszlo dobrze. Zła decyzja ( pierwszy biznes) ma wpływ na podjęcie dobrej.

Przy podejmowaniu decyzji dobrze jest odpowiedziec sobie na kilka pytań:

  1. Co jest dla mnie najważniejsze w życiu? Co się liczy (np. rodzina, kariera, uznanie, spokój Jak widzę siebie za 5 ? Jak widzę siebie za 10 lat?
  2. Ustal na ile podjecie tej decyzji wplynie na Twoje życie na podstawie faktów? Wypisz szczegółowo co może ulec zmianie, a co nie i jakie mogą być tego konsekwencje?Co się wydarzy jeśli podejmę tą decyzje? Co się wydarzy jeśli jej nie podejmę?
  3. Możesz poprosić o opinie innych, aby uzyskać inne punkty widzenia.  Weż je pod uwagę, przyjrzyj się im, posłuchaj rady, ale decyzje podejmuj tylko w oparciu o własną analize. Pamiętaj ,że człowiek najlepiej uczy się na cudzych błędach!

Mówi się, że ważnych decyzji nie powinno się podejmować pod wpływem emocji.  Że najlepiej się „przespać” z myślami i dać sobie czas. Tylko co w sytuacji kiedy wątpliwości przybywa, a Ty nadal myślisz  o zmianie? Żyjesz w zawieszeniu, bo nie wiesz którą droge wybrać? Podobno jeśli wątpliwości narastają, to już podjąłeś decyzje- zostajesz w tym miejscu gdzie jesteś. Nie idziesz na przód. Nie rozwijasz się. Nie robisz nic.

 

Moja rada: idż do przodu! Jeśli coś czujesz to to zrób! Nie analizuj za dużo. Jak nie wyjdzie- najwyżej się pośmieją i tyle! Życie jest tylko jedno i trzeba go przeżyć po swojemu, z satysfakcją.