Egenmelding. Czy pracodawca ma prawo go nie wypłacić?

Jak już kiedyś wspominałam Wam w jednym z poprzednich artykułów o problemach norweskiego rynku pracy  wolne z powodu choroby jest jednym z głównych zmartwień dla norweskich pracodawców. Ze zwolnień chorobowych w zeszłym roku (2018)  skorzystało min raz ponad 44 % wszystkich osób zatrudnionych. To stanowi ok 1,2 mln osób aktywnych zawodowo! 

Jeden chory pracownik wytwarza dla pracodawcy koszt ok 3000 kr dziennie ( średnio) związany z wypłaceniem chorobowego i opłacenia osoby na zastępstwo.

Według prawa pracownik może otrzymać w ramach Egenmeldingu 12 dni płatnych w roku. Pytanie tylko jest takie czy nie są one wykorzystywane w innych celach? I czy pracodawca ma prawo za nie nie wypłacić jeśli podejrzewa niecne zamiary pracownika?

 

Takimi oczywistymi sytuacjami stanowiącymi podstawę do tego, żeby nie zapłacić pracownikowi za te dni jest np nagłe wykorzystanie chorobowego w dniach urlopowych na które pracodawca nie wyraził zgody. Albo wykorzystanie tych dni zaraz przed albo po planowanym urlopie. Czy też inna sytuacja, w której pracownik wykorzystuje 3 dniową nieobecność i po tygodniu oświadcza, że kończy pracę bo otrzymał inną ofertę i zaczyna już za np tydzień. To są przykłady sytuacji w których pracodawca ma prawo rozważać słuszność egenmeldingu i może dociekać prawdy na drodze kilku rozmów z pracownikiem. Pamiętajcie też że Social Media są wszędzie. 

Pracodawca który podjerzewa pracownika o złamanie przepisu prawa do egenmeldingu zazwyczaj wzywa taką osobę na rozmowę, podczas której obecna jest też trzecia strona ( typu verneombud, konsulent, innych praconików pełniący wyższe stanowisko w hierarchi firmy). Jeśli w wyniku tej rozmowy obie strony nie dochodzą do porozumienia i pojawiają się nadal wątpliwości sprawę rozstrzyga NAV. Pracodawca wysyła opis sytuacji do najbliższego Urzędu pracy, z kopią do pracownika. I tutaj już pozostaje tylko czekać na decyzję. Jeśli będzie ona negatywna dla pracownika, to nie tylko nie otrzyma on wynagrodzenia za dni chorobowe, ale może także dostać upomnienie, a nawet w niektórych przypadkach może ta sytuacja doprowadzić do zwolnienia.

Tak więc pamiętajcie, że to nie jest tak do końca, że pracownikowi się należy. Pracodawca też może w każdym przypadku wyrazić swój pogląd na sprawę. Zwłaszcza jeśli są podejrzenia niesłusznego wykorzystania prawa.

Kultura pracy w Norwegii

Znakiem rozpoznawczym życia zawodowego w Norwegii jest dbanie obalans między pracą a życiem prywatnym. Z założenia przyjęło się, że pracuje się po to aby żyć, a nie żyje się po to aby pracować. Norweski styl życia kręci się  przede wszystkim wokół wartości rodzinnych, sportu i spędzania czasu na świeżym powietrzu tzw.” friluftsliv”. Norwedzy mają bliski kontakt z naturą, wiele rodzin posiada domki letniskowe nad morzem lub w górach, do których zazwyczaj udają się na wakacje, weekendy czy we wszelkie inne dni wolne. Nie bądż więc zaskoczony jeśli Twoi koledzy z pracy skończą wcześniej swoje obowiązki w piątek, po to aby wyjechać na weekend.

 

Norweska kultura pracy odznacza się bardzo płaską strukturą organizacyjną, gdzie pracownicy mają bardzo duży wpływ na firmę. Szef ma zazwyczaj małe biuro, nie zamyka się  i często jest na stopie koleżeńskiej z pracownikami. Dla kogoś nowego , kto dopiero stawia pierwsze kroki w norweskiej firmie,może być ciężko rozpoznać kto jest szefem wśród pracowników.

Proces podejmowania decyzji w firmie jest często oparty na konsensusie. Rzadko można usłyszeć, że szef rozkazuje swoim pracownikom. Pracownicy mają bardzo duży stopień swobody i odpowiedzialności w swoim działaniu i otrzymują duży kredyt zaufana,który opiera się na tym, że każdy zmierza do realizacji wspólnego celu i nikt z zasady nie działa na szkodę firmy. Wielu z szefów nie przekazuje dokładnie zdefiniowanych zadań do wykonania, tylko z góry zakłada, że pracownicy wiedzą co mają robić. Przykładowo, jeśli mówi Ci: Czy możesz zerknąć na to? ma na myśli nie prośbę, a zlecenie wykonania zadania. Trzeba czytać miedzy wierszami 🙂 Kod ubioru zazwyczaj jest nieformalny w większości firm.

W Norwegii jest bardzo dużo rzeczy ważnych w pracy. Na przykład zawsze ważne jest aby przychodzić do pracy punktualnie. Punktualnie to znaczy troszkę przed rozpoczęciem pracy, najlepiej ok 10 min . Wtedy ma się czas na zdjęcie okrycia wierzchniego i zrobienie kilka czynności przygotowujących do pracy. Obowiązki moga być narzucone przez szefa i zazwyczaj są to stałe zadania codzienne. Czasami jednak pojawiają się zadania, które nie są przewidziane w planie. Dlatego ważne jest bycie elastycznym, wykazanie inicjatywy i bycie wszechstronnym w niektórych przypadkach.

Nie bądż zaskoczony jeśli zostaniesz poproszony o wykonanie czegoś ekstra co nie leży w Twoich obowiązkach np posprzątanie sali konferekcyjnej lub zrobienia kawy. Oczekuje się, że każdy niezależnie od swojego poziomu w organizacji  i stanowiska jakie zajmuje pracuje przy wszystkich obowiązkach, które mogą także dotyczyć utrzymywania porządku.

Jeśli zdarzy się, że szefa nie ma danego dnia w pracy, każdy powinien wykonywać normalnie swoje obowiązki.

Różne miejsca pracy mają swoje zasady dotyczące przerw. O tym pracownik jest zawsze informowany na początku i musi tych zasad bewzględnie przestrzegać. Ale! Jeśli jest słoneczny dzień, przyjmuje się, że powinieneś spędzać go na zewnątrz, w przeciwnym razie będziesz miał złe samopoczucie zostając w środku. Normalną rzeczą jest bycie grzecznym chętnym do tworzenia dobrego środowiska pracy. W pracy zawsze każdy stara się utrzymać dobrą atmosferę, nawet jeśli czasami jest się już zmęczonym lub znudzonym.

’Teraz napijemy się kawy’’. To wyrażenie w większości norweskich środowiskach pracy oznacza: teraz odpoczniemy 15 minu i spędzimy czas w miłej atmosferze. Praktycznie nie ma takiego drugiego kraju, w którym pija się więcej kawy  niż w Norwegii.

I na koniec:

Jeśli pokazujesz jakieś śmieszne zdjęcie, musisz pokazać je wszystkim! Jeśli nie widziałeś jakiegoś zdjęcia, musisz udawać, że zobaczyłeś i śmiać się razem ze wszystkimi 🙂

 

           

Pracownik ważniejszy od klienta

Jest tylko jeden sposób na znalezienie i utrzymanie zadowolonych klientów: dbanie o dobro pracownika.

W przewodzeniu zespołem nie chodzi o bycie nawjażniejszym i górowanie nad innymi. Nie chodzi także o uważanie siebie za najmądrzejszego i wszechwiedzącego. Świetne kierownictwo polega przede wszystkim na słuchaniu, rozmowie i pytaniach. A to prowadzi z kolei do szacunku.

Jeśli zaczniesz od szacunku to wszystko inne przyjdzie samo.

Jakos Szef/Przełożony odpowiedz na pytania poniżej. Jeśli odpowiedzi są negatywne zastanów się w jak sposób możesz ulepszyć pewne procesy w swojej firmie.

  1. Jak wiele twój pracownik wie o firmie, czym się obecnie zajmuje, jaką ma polityke?
  2. Co wie na temat celów, jakie wyznaczyłeś waszej firmie na najbliższy miesiąc, rok, pięć lat?
  3. Czy często rozmawiasz z nim o jego własnym rozwoju, o jego aspiracjach, o jego zdaniu?
  4. Jak często bywa nagradzany pochwałą czy w jakikolwiek inny sposób?
  5. Czy wogóle og szanujesz?

 

Nigdy nie mów żle o swoich pracownikach ! Szanuj ich, bo to dzięki nim Ty zarabiasz. Oni pracują na Twój sukces. Czasy niewolnictwa dawno się skończyły. Pracownik nie jest narzędziem, pionkiem, trybikiem czy jeszcze innym określeniem. Jest człowiekiem, który zgodził się dla Ciebie pracować. To nie jest tylko tak, że Ty sobie wybierasz ludzi do pracy. To oni także muszą się zgodzić na Ciebie i Twoją firmę. Obecnie na rynku można zaobserwować zjawisko w którym to pracownicy rekrutują pracodawcow. I ten trend na pewno przez jeszcze długi okres się będzie utrzymywał.

 

Pracownik który jest traktowany dobrze, pracuje nie dla ciebie ale z Tobą. Pomaga Ci budować firmę i traktuje Cię z szacunkiem. Znajdż og, zarządzaj nim z szacunkiem, inspiruj, motywuj i nie pozwól żeby odszedł! To jest ogromne wyzwanie, ale nie jest nie do przejścia 😊

„Poskładaj człowieka, a Świat wskoczy na właściwe miejsce „

Przytocze Ci pewną historię…

Był piątek wieczorem. Mały chłopiec wdrapał się ojcu na kolana i, ni stąd ni zowąd, wypalił: „Tato, spędzamy ze sobą zbyt mało czasu”.

Ojciec, na początku zdziwił się tym, co usłyszał od syna, ale po chwili przyznał mu rację. „Masz rację, że ostatnio spędzamy ze sobą mało czasu. Ale jutro jest sobota i na pewno ci to wynagrodzę. Będziemy mieli dla siebie cały dzień. Tylko my dwaj! Obiecuję”.

Synek szybko wskoczył do łóżka i nie mógł się doczekać jutra. Kiedy zasypiał, głowę miał wypełnioną marzeniami o całym dniu, który spędzi ze swoim tatą.

Rano, ojciec wstał wcześniej niż zwykle. Wiedział, że obiecał synowi wspólną zabawę, ale przed wyjściem, chciał mieć jeszcze chwilkę dla siebie.

Rozsiadł się wygodnie w fotelu, pociągnął łyk mocnej, porannej kawy i zaczął przeglądać gazetę.

Zatopiony w lekturze kolejnego artykułu, nagle przed jego oczami wyrosła twarz synka, który szybkim ruchem wsadził głowę w rozłożoną gazetę i radośnie obwieścił: „Tato już wstałem. To, co? Bawimy się?”

Ojciec oczywiście bardzo się ucieszył na widok syna, choć z drugiej strony, miał lekkie poczucie żalu. Chciał jeszcze przez chwilę pobyć sam. Posiedzieć sobie w fotelu, wypić poranną kawę i dopełnić porannego rytuału. A teraz, nie bardzo było jak.

Zaczął się więc zastanawiać, czym by tu zająć syna. Po chwili, do głowy przyszedł mu pewien pomysł. Przyciągnął mocno chłopaka do siebie i powiedział, że pierwsza wspólna zabawa będzie polegała na ułożeniu obrazka. A jak mu się uda, wyjdą na zewnątrz i będą się bawić do końca dnia.

Wcześniej, kiedy przeglądał gazetę, natknął się na wielką reklamę. Zajmowała całą stronę. I była na niej ogromna mapa świata.

Szybko ją odszukał i podarł mapę na drobne kawałki, wymieszał je i rozłożył na stole. Potem przyniósł taśmę klejącą i powiedział synowi: „Zobaczymy, jak szybko uda Ci się wszystko poskładać”.

Chłopiec, z dużym entuzjazmem zabrał się do pracy. A ojciec – przekonany, że kupił sobie trochę więcej czasu – wrócił do swojej kawy i lektury.

Nie upłynęło nawet pięć minut, kiedy chłopiec przybiegł do taty i z nieskrywaną dumą w głosie oświadczył: „Tato, gotowe!”

Ojciec nie mógł uwierzyć w to, co się przed chwilą stało. Na stole leżał przed nim cały świat poskładany z małych kawałków papieru. Idealnie i w całości. Wszystko pasowało do siebie i wyglądało dokładnie tak, jak na początku. „Jakim cudem udało ci się to zrobić? – zapytał ojciec z niekłamaną ciekawością w głosie.

Chłopiec się uśmiechnął. „To proste, tato! Na początku było naprawdę trudno i myślałem nawet, że nie dam rady tego zrobić. Ale, gdy tak sobie układałem, jeden kawałek spadł mi na podłogę. Schyliłem się, żeby go podnieść. A ponieważ rozsypałeś układankę na szklanym stoliku, z dołu zobaczyłem, że na odwrocie podartych kawałków jest zdjęcie mężczyzny. I to mi podsunęło pewien pomysł. Wymyśliłem, że jeśli poskładam człowieka, to cały świat znajdzie się na swoim miejscu.

 

Jeśli chcesz się zająć swoim otoczeniem, najpierw musisz poukładać swój świat. Jeśli chcesz przewodzić ludziom, musisz najpierw  umieć zarządzać sobą.Takie proste, a takie trudne prawda?

Żródło: www.mariuszchrapko.com